HISTORIA O STRASZNYM DUNAJU I JEGO RÓWNIE STRASZNYCH KAMRATACH

Tekst

Myślą młodzi żeglarze:
Ten się hartem wykaże,
Kto opłynie Bermudy, Biskaje.
Spyta o to mnie który,
Mówię - gorsze Mazury,
Gdy w rejs płyniesz ze strasznym Dunajem.  
W składzie jego załogi
Najstraszliwsze nałogi,
Razem wredna, paskudna to zgraja.
Picie, czyny plugawe,        
Złą zjednały ich sławę -     
Taka to jest załoga Dunaja.  
   Pierwszy to sternik stary,
   Łeb ma wielki i bary,
   Trzeźwy zły lałby wszystkich pagajem.
   Więc mu w trosce o życie
   Wódę trza lać obficie -
   Taki typ pływa razem z Dunajem.
Drugi, co jest bosmanem,
Lepiej nie pić z tym panem,
Chyba, że lubisz żygać bulajem.
Całe ciało ma w sznyty,
Tam esperal był wszyty -
Taki typ pływa razem z Dunajem.  
Tam spotkacie też kuka,
Kogo spotka - nastuka,
Bowiem łatwo amoku dostaje.
Zwali z nóg samym chuchem,       
Bo spirytus mu druhem -          
Taki typ pływa razem z Dunajem.  
   Czwarty, co był burłakiem,
   Podły typ z manier brakiem,
   Łyknie z flaszy, to nic nie zostaje.
   Też za sprawą gorzały
   Z wiedzą kontakt miał mały -
   Taki typ pływa razem z Dunajem.
Sam Kapitan za sterem
Raczy się zajzajerem,
Albo koniak wymiesza z tokajem.
Reszta ciągnie za fały
Zażywając gorzały -
Tak wygląda pływanie z Dunajem.  
Ledwo flaszki przećwiczą,
Głośno szanty swe ryczą,
Zbladłby słysząc Siurawa z Muzajem.
Każda bluzgi zawiera,          
Co zawstydzą rapera -          
Takie typy pływają z Dunajem.  
   Kto jest na ich pokładzie,
   Ten się trzeźwy nie kładzie,
   Wiem, bo ledwo uszedłem tu cało.
   Gdyby byli na sali,              
   Wszystko by nam wychlali -       
   A tak jeszcze tu sporo zostało.

Inne szanty