LAMENT RYBAKÓW
LAMENT RYBAKÓW – tekst
Stoję nad brzegiem wpatrzony w blask
Na wodzie refleksów księżyca i gwiazd
Serce mi krwawi, bo Bałtyk mój brat,
Znam tylko te wody od najmłodszych swych lat.
I całe me życie na morzu tym tkwię.
Urzędas, sukinkot, zabiera mi je
Zabiera mój połów, co dumą mą był
Zbrukany pod ziemię zapadnę się w pył.
Odkąd pamiętam: morze, ojciec i ja
Miłość do ławic była zawsze i trwa.
Byliśmy dumni, bo zawsze nasz trud
Opłacał się wielce, gdyż ryb było w brud.
Walczyliśmy z sztormami i czasem zwycięstwa znak
W obliczu klęsk i śmierci goryczy miał smak
Na naszą ciężka pracę brakuje mi słów
Wtedy byliśmy dumni, czy będziemy znów?...
I całe me życie na morzu...
Mój ojciec odszedł, ryby zniknęły też stąd
Jak wiatr statkiem bez steru życie kieruje mną
Jestem zbyt stary, by zmienić przegrany los
Lecz co powiem synom? Jak zabrzmi mój głos?!
Ustawy rządowe, niech szlag trafi je
Gwałcą te wody od horyzontu po brzeg
Mają wielkie trałowce, co sieć moją rwą
Nie licza się z tym, że to własnością mą!
I całe me życie na morzu...
Hej Bracia rybacy, słuchajcie mnie
Rzućcie bagaże w czorty, wróćcie na wody swe!
Jeśli nie zostaniemy, tutaj gdzie przodków ślad,
Tradycje i pamięć rozwieje wiatr.
I całe me życie na morzu tym tkwię.
Urzędas, sukinkot, zabiera mi je
Zabiera mój połów, co dumą mą był
Zbrukany tak dłużej nie będę już żył
Na morzu umrzeć chcę!
Najczęstsze pytania
Czy do „LAMENT RYBAKÓW” są dostępne chwyty?
W tej chwili publikujemy zweryfikowany tekst bez chwytów. Akordy dodamy po sprawdzeniu ich zgodności z melodią.