ABSTYNENT

Tekst

Zaśpiewam wam balladę, której mnie nauczył mat,
A jemu pod Grenlandią tę balladę przywiał wiatr.
O marynarzu ona jest, co abstynentem był...
- Jej...!
   To szczera prawda, mówię wam.
   - Nie uwierzymy i spełnimy znów kolejny dzban.
   Czy uwierzycie, czy też nie, mnie nie obchodzi to.
   - Gdy zbierze się żeglarzy kwiat, to czas napełniać szkło!
   Czy uwierzycie, czy też nie, nie moja sprawa ta.
   - Hej, wiwat nam żeglarski stan...
   Wypijmy aż do dna!
W tawernie, czy na morzu, albo w domu z żoną swą,
Nie znosił alkoholu, tylko mleko pijał on.
I nawet, kiedy mu stawiali, krzyczał: "Idźcie precz!"...
- O...!
I wszyscy mu mówili: "Czemu, stary, cierpisz tak?
To mleko Ciebie zniszczy, zrobi z Ciebie, Bracie, flak!"
Lecz dobrych rad nie słuchał on, w uporze swoim trwał...
- U...!
To wszystko ku przestrodze wam, bo marny jego los,
Już wkrótce przestał pływać, na lekarzy wydał trzos.
Do dzisiaj ten nieszczęsny człowiek rozwolnienie ma...
- O...!
   To szczera prawda mówię wam.
   - I w to wierzymy, i spełnimy znów kolejny dzban...
   Czy uwierzycie, czy też nie, mnie nie obchodzi to.           
   - Gdy zbierze się żeglarzy kwiat, to czas napełniać szkło!  
   Czy uwierzycie, czy też nie, nie moja sprawa ta.             
   - Hej, wiwat nam żeglarski stan...                          
   Wypijmy aż do dna!

Inne szanty