Tekst
Bajdewindem gdyśmy szli
Krople rosy w drobny pył
Rozbił wiatr, co spocząć żaglom nie pozwalał
Wtem w bocianim gnieździe krzyk
Że "Horyzont nam gdzieś znikł"
Ostry huk i z prawej burty tęga fala
Hej, hej, hej Neptunie, hej
Chroń nasz bryg od zęz do rej
Nie szczędź nam swoich łask
Spoza chmur przynieś słońca blask
Hej, hej, hej, Neptunie zły
W burty wbijasz fali kły
Nikt nie wierzy w łaski Twe
W końcu wszyscy spoczniemy na dnie
Znowu w drogę ruszać czas
Rejs do Hilo czeka nas
Ciepła bryza, zapach lądu nam się śni
Wtem na dziobie ostry wrzask
"Skały na dnie", suchy trzask
Bryg z załogą spocznie na dnie po kres dni
Kiedyś w Trójkąt wiecie gdzie
Wpłynął statek w gęstej mgle
Stary szyper w nosie wszystkie groźby miał
Neptun zaś wszak bogiem jest
Tego dnia miał chyba gest
Trójząb schował, wieczne życie wszystkim dał
Z tego szypra przykład weź
I by życie swoje wieść
Pod rejami, na żaglowcu, byle gdzie
Bogom swoim spojrzyj w twarz
Wtedy wielką szansę masz
Że z dumą Cię wspomną dziatki Twe