Tekst szanty

NA REDZIE W LORIENT

NA REDZIE W LORIENT – tekst

To było gdzieś w porcie Lorient

Na redzie piękny statek stał

W kajutach zaś chłopców jest moc

Najwyższy czas by skończyć post

[myślą jakby tu skończyć post]

Komendant portu żonę miał

której marynarz w oko wpadł

Dopadła go, całuje i

śniadanie jeść chce razem z nim

Śniadanie trwało, wierzcie mi

Przez noce trzy i przez trzy dni

Przez noce trzy i przez trzy dni

Marynarz nasz już opadł z sił

Marynarz nasz już opadł z sił

Przez okno patrzy, chce już iść

Kochana ma, urlop mi daj

Wrócę tu znów za jakiś czas

Odrzekła mu, jak chcesz to idź

Zrobiłeś co kazałam ci

Chłop żeś na schwał, weź franków pięć

A potem wypij zdrowie me

Po schodach zszedł marynarz nasz

wesoło nucąc sobie tak

Ach żegnaj mi miasto Lorient

gdzie z żoną komendanta raz

tak miło mogłem spędzić czas

Komendant nagle zjawia się

I słyszy ten wesoły śpiew

Hej chłopcze mój, przede mną stań

i powtórz cóżeś śpiewał tam

Ach komendancie, czemu nie

Powtórzę i nie boję się

Spędziłem tu moc pięknych chwil

Teraz czas żagle zwijać mi

Najczęstsze pytania

Czy do „NA REDZIE W LORIENT” są dostępne chwyty?

W tej chwili publikujemy zweryfikowany tekst bez chwytów. Akordy dodamy po sprawdzeniu ich zgodności z melodią.

Podobne szanty

Na podstawie autora lub wykonawcy