Tekst
Na dalekiej północy, gdzie tak noc jak i dzień
Bez znaczenia są dla siły fal
Tam pośród ostrych skał i szarych, wielkich wzgórz
Leży ziemia zwana Northland
Kiedyś przybył tu zuchwalec, Leifem Bioernem zwano go
I na łajbę swą zwołał ich
On obiecał chłopcom złoto, w pełne morze zwabił, bo
Dał nadzieję na lepszy byt
Hurray… Tam gdzie fala wali w brzeg!
Hurray… Kiedy wicher w mordę dmie!
Hurray… Nasza wiara siłę ma!
Hurray… Byle dalej od dna!
Czarne niebo zaślepione tą złowieszczą warstwą chmur
Wnet zamknęło przed nimi swą twarz
Thor zabawką ich uczynił, miotał łajbą w górę, w dól
Nie starczało już siły na płacz
Hurray…
Dziesięć długich miesięcy ciągnął się parszywy rejs
A nadzieję wypalała sól
Jakaż to ironia losu - zamiast złota wielkich złóż
Tylko lament, krew i ból...
Hurray…
Nawet Thor w niebiosach nie wie
Jakim cudem żyją ci, co norweski opuścili brzeg
Sto szkieletów na drakkarze zdanych na niełaskę mórz
Ocaliło swe życie psie
Hurray…