Tekst szanty

STATEK BŁAZNÓW

Pierwsza linijka: „Maszt z zielonego drzewa,”

STATEK BŁAZNÓW – tekst

Maszt z zielonego drzewa,

Beczka, misa czereśni,

Mnich wygolony śpiewa,

Mniszka z lutnią wtóruje pieśni.

Ktoś odziany czerwono

Chłodzi w morzu dzban wina,

Ktoś gęś wielką, pieczoną,

Nożem z masztu odcina.

Ktoś się ciśnie do stołu

Ani dbając o wiosło.

Zaklęło ich pospołu

Mistrza Boscha rzemiosło.

Cóż, że nad nimi flaga

Z tureckim półksiężycem?

Tu wina się domaga

(???)

Cóż, że morze przed nimi

Nieskończenie ogromne?

Nie martwią się pielgrzymi -

Gaudeamus omnes!

Nawy podobnej kufie

Żadna kotwa nie więzi,

Płynie, a na jej rufie

Błazen siadł na gałęzi.

Garb mu plecy przytłoczył,

Schyla kaptur dwurogi,

Odwraca chmurne oczy

Od pijanej załogi.

Najczęstsze pytania

Czy do „STATEK BŁAZNÓW” są dostępne chwyty?

W tej chwili publikujemy zweryfikowany tekst bez chwytów. Akordy dodamy po sprawdzeniu ich zgodności z melodią.

Od jakich słów zaczyna się „STATEK BŁAZNÓW”?

Pierwsza linijka brzmi: „Maszt z zielonego drzewa,”.

Podobne szanty

Na podstawie autora lub wykonawcy