Tekst szanty

WIELORYBNIK

WIELORYBNIK – tekst

Gdybym mógł wzlecieć wysoko hen ponad Grenlandii ląd

Opuścić mroźne wody, gdzie łowiska waleni są

Tam pogoda szorstka, sztorm i wiatr, mało spokojnych chwil

Wolę siedzieć przy kuflu w pubie w rodzinnym Galaway

Człowiek musi być chyba szalony lub spłukany do cna

By ruszać na wieloryby, ryzykować każdego dnia

Choć serce młokosa rośnie, gdy wychodzi w pierwszy rejs

Szybko przekona się, jak twardy żywot na morzu jest

Teraz tam znów jest

Wieloryba grzbiet

To ostatni dzień

Znów ujrzysz brzeg

Zabierz mnie na ląd, gdzie jest mój dom

Czas kończyć rejs, na lądzie życie wieść

Włóczęgi kres, nie licz na mnie już

Na Irlandii brzeg powrotny obierz kurs

"All hands on deck now for God's sake!" walenia widać grzbiet

Gnasz na deck, siarczyście klnąc na pieskie życie swe

I dociera zewsząd ostry krzyk - "Wielki ogon miecie w bok!"

Znów ciężka praca noc i dzień, nim na deck wciągniemy go

"Harpunem rzuć!", "Bosaki w ruch, dalej na burtę go!"

Krwawy kilwater znaczy za nami powrotny kurs na dom

A kiedy w porcie staniemy, żądając nagrody za łów

Dziękując Bogu, skłamiemy, że nigdy na morze już

Najczęstsze pytania

Czy do „WIELORYBNIK” są dostępne chwyty?

W tej chwili publikujemy zweryfikowany tekst bez chwytów. Akordy dodamy po sprawdzeniu ich zgodności z melodią.

Podobne szanty

Na podstawie autora lub wykonawcy